• Wpisów:109
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:32 dni temu
  • Licznik odwiedzin:7 124 / 286 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem miesiąc i 3 dni po ślubie i jestem w 4 tygodniu ciąży. Oby tym razem było dobrze, codziennie sie o to modle...
Nie byłam na blogu bo musialam psychicznie dojsc do siebie, dopiero w poniedzialek jak dowiedzialam sie o ciąży to iskierka nadziei sie we mnie pojawiła i wróciło życie

Zostań tym razem ze mną Aniołku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

:(

2 tygodnie temu pisałam, że nie chce widziec @...
A dziś jest czuje sie beznadziejnie... przeciez mialo jej nie byc, mialy byc dwie kreski na tescie! Przecież wszystko bylo jak trzeba
Co ze mnie za kobieta jak nie moze miec dzieci. Jak nie poroni to nie zajdzie w ciaze
  • awatar $wiat Inspiracji ★: Nie lam się , wielu kobietom powiedziano że nigdy nie mogą mieć dzieci a jednak je mają. Wszystko jest z Tobą dobrze na pewno pewno końcu sie uda ! Nie poddawaj się ! :) jeszcze będziesz szczęśliwą mamą zobaczysz !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar aktywuj.siebie: Historia prawdziwego romansu.. -chcesz wiedzieć w jaki sposób zdradza mężczyzna ? Zapraszam do lektury na moj blog
  • awatar PoProstuMarzycielka: zbyt wiele razy słyszałam to beznadziejne słowo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnia lapmka wina przed moim malenstwem. Za dwa tygodnie, ja nie chce widziec @.... Chce widziec dwie cudowne czerwone kreski na tescie... E
 

 
"Jezeli jest pani gotowa, prosze nie czekac 3 miesiący ze staraniem sie o dziecko"...
Usmiech pojawił sie od razu i utrzymuje do tej pory. Nie bede czekac, chce zeby moj Aniołek wrócił...
 

 
"Pękasz, tak zwyczajnie. Tak po prostu. Po cichu. W samotnosci. Bez łez. Bez krzyku. Przychodzi taki moment gdy niespodziewanie okazuje sie ze jednak nie poukladasz sobie tego. Okazalo sie ze właśnie w tym momencie przekroczyles swoj próg bólu. Masz prawo do tego, zeby przyznac przed sobą ze pękasz, ze czujesz ze nie dasz rady. Nie obwiniaj się. Przyjmij to z pokorą. Mozesz juz przestac udawac ze sobie z tym tak szybko poradzisz. Przyznanie sie do bezsilnosci i braku sil dziala jak oczyszczenie. Pojdziesz dalej. Poradzisz sobie. Pamietaj o tym."
 

 
Wyparcie sie zlych wspomnien nic nie daje. Dzis kiedy nie moge zasnac przypominaja mi sie tylko dwa zdania...
"Jest pani w 5 tygodniu ciazy"... I te nie zapomniane uczucie szczescia, to na prawdę uczucie nie do opisania... Dbanie od poczatku o wszystko co zwoazane z ciaza. Wyobrazenie juz sobie przepieknego pokoju, radzenie sobie z wymiotami, tlumaczanie sobie ze to tak musi byc...
Oraz po 5 tygodniu szczescia zadedykowanego przyszlym mamom, drugie straszne, najgorsze, zdanie:
" Tetna plodu BRAK".... Cisza w umysle. Obumarcie nie tylko dzieciatka ale i czesci mnie... Ten ból... Wrocil. Wrocil ten bol sprzed 4 tygodni mimo ze nieswiadomie sie wyparlam tego wspomnienia i bolu... Siedze i placze. A jeszcze tyle znajomych spodziewają sie dziecka... a mi przychodzi tylko jedno pytanie "DLACZEGO MOJE DZIECKO NIE MOGLO SIE URODZIC"....
 

 
Moze moj Aniolek sie na mnie obrazil ze mamusia krzyczala czesto na tate, narzekala na mdlosci, na to ze bede tyc... A moze byl to chlopiec ktory myslal ze skoro mamusia chce dziewczynke to on nie ma po co zyc? Przeciez kochalabym go... Najbardziej na swiecie...
Ja mogę juz wymiotowac nawet cale dnie, ja moge tyc, ja moge zle sie czuc, tylko zebys wrocil juz bym nie krzyczala, nie narzekala przecież cie kochałam,kocham...
Nie chce z nikim gadac. Narzeczony próbuje zartowac ze mna, mysli ze to pomoze a ja mam wrazenie ze go to nie rusza... Mama placze jak tylko ja pokazuje smutek. Inni mnie nie zrozumieja...
Sukienka biala slubna, ciazowa w szafie lezy...
 

 
Juz wybieralam imie, patrzylam ubranka.... I nie ma malenstwa nie umiem poradzic sobie ze strata... Tak chcialam, tak sie cieszylam....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ciezkie są teraz moje dni. Moj kochany nie wytrzymuje ze mną powoli. Ale mimo tego ze placze bez powodu, dre sie na wszystko, nie nawidze porankow bo wiem ze jak tylko wstane bede wymiotowac, o 14 juz bede chciala isc spac to CIESZE SIE. Chciałabym juz wiedzieć kogo mam pod serduszkiem. Czy Zuzie, czy Mikolajka ciaza i wszystko jest takie nowe. Dziwne. Moje cialo jest dziwne, wszystko doslownie wszystko odczuwam inaczej. Nie podobaja mi sie moje duze cycki
 

 
Nie odzywalam sie przez dluzszy czas bo duzo sie u mnie dzialo. Musialam wszystko sobie ogarnac na spokojnie.
Przeprowadzka, planowanie slubu na przyszly rok i nagle dowiedzenie się o CIAZY, która wszystko przyspieszyla. Szybko ogarniamy mieszkanie wieksze, slub juz w tym roku przed narodzeniem malucha i moj narzeczony kombinuje zmienic prace bo jednak 2 tygodnie w trasie nie jest fajne dla tatusia...
Ciesze sie ale tez strasznie boje co bedzie dalej jak sobie poradze jako mama itp
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem co się dzieje z tym światem... Jeszcze nie dawno widziałam w okół siebie idealne związki, lepsze od mojego, zazdrościłam innym że tak mają, że są szczęśliwi. I nagle w ostatnich dniach co sie dowiaduje?
On ją oszukuje, zdradza, ona mu wierzy ślepo że on ją kocha bo przecież mówi piękne słowa, kupuje kwiatki, czekoladki jest och i ach... Koleżanka która była ze swoim chłopakiem 3 lata mówi mi że ją zdradził i odszedł do innej... A przecież jeszcze jakiś czas temu mówiłam ze nie ma lepszego związku od ich związku, przecież byli tacy idealni, ON był taki zakochany... Nastepna koleżanka mówi mi że zdradziła swojego chłopaka.... Kolejni IDEALNI...
Patrząc na to co sie dzieje, na te zdrady popadam w paranoje. Z jednej strony zastanawiam się że przecież ja w cale w sumie nie mam tak źle i chyba jednak nie bede juz narzekać ze my sie czesto spieramy albo ze on nie przynosi mi kwiatków... A z drugiej strony myśle że skoro wszedzie wokól panuje zdrada, fałsz i okłamywanie drugiej połówki to skąd mam wiedzieć że mój facet mnie nie zdradza? Przecież mój zwiazek był ''najgorszy'' ze wszystkich...
 

 
Zmienil sie...na lepsze. Na prawde tym razem po przyjezdziei jest inny. Jest czuly, kochany. Liczy sie z moim zdaniem, 3h u kolegi to 3h a nie caly wieczor picia do upadlego, rozumie ze zle sie czuje i chcialabym posiedziec w domu i najwazniejsze :umie porozmawiac o problemach a nie drzec sie, obrazac, robic na zlosc...
Terapia wstrzasowa dziala... Czasem trzeba pokazac ze ty tez możesz się spakowac i po prostu odejsc. Nie bedziesz trwac wiecznie w tym co cie niszczy. Ja pokazalam. I zyskalam duzo. Zyskalam szczera rozmowe kim tak na prawde dla niego jestem i dlaczego robi tak a nie inaczej ... jutro znow jedzie Ale ten 1.5 tygodnia tak mi umilil czas ze w koncu chodze usmiechnieta
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kurwa postanowione. Ide na kryminologie. Za duzo rzeczy sie dowiaduue ktorych nie chce bo "instynkt mi podpowiada"... Niech ten instynkt czasem sie zwmknie i nie sprawia ze robie wszystko zeby dowiesc prawdy... Sama nie wiem jak to robie. I sama mnie to wkurza... Ehh. Ide do kryminalnych. Chociaz im sie przydam
 

 
Ta ''Wiosna'' za oknem budzi we mnie dziwne uczucia... Za dużo mi sie przypomina. Tamto mieszkanie, tamta dziewczyna, tamten chłopak... Te błędy... Te słowa, te kłótnie. Te decyzje... Wieczorami potrafie sie nawet rozpłakać bo przypomina mi sie ONA... Wyprowadziliśmy sie zeby zapomnieć. I co? Taka wlasnie pogoda chyba juz ZAWSZE bedzie mi sie źle kojarzyła.
Idąc ulicą i widząc tą prawie wiosnę na myśl mi przychodzi tylko jedno ''Rok temu w taką pogode wracałam z załamaniem psychicznym ze szkoły do naszego tamtego mieszkania i myslalam zeby tylko sie z nim nie poklócic, zeby poszedł spać jak najszybciej i napisać do ''przyjaciela'' ,nie wiedząc ze jego zachowanie jest spowodowane sąsiadką...
Oboje uciekliśmy do kogoś innego zamiast porozmawiać ze sobą... I ta cholerna wiosna zawsze będzie mi to przypominać.
I ta cholerna piosenka własnie teraz na złość wszedzie wokół mnie sie pojawia ... Alvaro Soler ''Agosto''...

Chcę pamiętać tylko listopad... Niczego więcej...
 

 
Uciekam do szkoły wiec dla mnie sredni weekend, ale wam zycze udanego weekendu

 

 
Serdecznie polecam, tę oto książkę. Wbrew pozorom TO NIE JEST GREY... Też tak myślałam jak po nią sięgałam, jednak miło się zaskoczyłam. Książka jest bardzo bardzo wciągająca, oczywiście jest bardzo dużo gorących scen (jak dla mnie trochę za dużo) ale fabuła GENIALNA... Czyta się i tylko chce się czytać więcej i więcej żeby tylko się dowiedzieć O TU CO CHODZI? Zawsze czekam tylko wieczoru kiedy będę mogła po nią spokojnie sięgnąć i dowiedzieć się co będzie dalej

Tu daje oryginalny opis książki:

''Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKey’a - jej przyszłego szefa - komplikuje wszystko jeszcze bardziej.

Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

"Sny Morfeusza" to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!