• Wpisów:134
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:04
  • Licznik odwiedzin:10 819 / 339 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie prawda ze sobie poradzilam, cofam poprzedni post. Tak na prawdę nigdy nie zaczne nowego rozdziału w zyciu dopóki bede z nim bo to co ja robię to tylko łudzdzenie się ze ta historia zakończy sie happy endem...,
 

 
Dzis nastał dzien że moge popatrzec we wspomnienia i one juz mnie nie bolą aż tak. Nie popadam od razu w zly nastrój, nie placze, nie krzycze na niego, nie wypominam... Wypłakałam sie juz, wykrzyczalam, przeżyłam ten ból i teraz moge isc na przód. I wiecie co? Jest mi lżej. W koncu moge przespac całą noc, jej imie już nie doprowadza mnie do szalu, toleruje blondynki, jest mi juz po prostu lepiej. Czy Przebaczylam? Chyba tak. Zapomnieć na pewno nie zapomne ale dzieki przebaczeniu mogę isc w koncu dalej. Mogę w koncu odetchnąć i juz nie czuje tego potwornego bólu na duszy.
 

 
Nie zapomne, wiem ale staram się jakoś zamknąć przeszłość tylko że prędzej mój organizm sie wyczerpie od ćwiczeń niż mi sie polepszy. Bo jest dobrze jak ćwicze, nie pamiętam tych blond dredów, głupiego uśmieszku, długich tipsów, wydymanych ust i cycków na wierzchu, a obok tego wszystkiego JEGO...
Nie moge oglądać filmów gdzie pojawia sie cień zdrady a na imię MARTA reaguje złością i płaczem...
Już nigdy nic nie będzie tak samo...
 

 
Serio? Teraz? Teraz gdy jestem w rozsypce po stracie ciąży jemu sie wzielo na szczerość jak to z nią było na prawde?
Chcialam szczerości ale teraz to byl zły moment.
I jak ja mam mu patrzeć w oczy? Jak mam sie z nim kochać majac w swiadomosci ze on z nią spał na prawde a nie tylko w moich złych snach...
Nie umiem odejsc. Ale nie umiem juz chyba z nim być szczęśliwa...

"Prosze, wybacz mi tak bardzo tego żałuję"

"- mam ci wierzyc ze spales z nia tylko raz mimo ze wasz romans trwal 2 miesiace?
- wiesz ze nie jestem aż taki śmiały, a w domu były zazwyczaj jej dzieci
- i tylko to cie powstrzymywało??? -cisza-
W tym momencie dzwięk peknietego serca słyszało cale miasto
 

 
Nikt nie wie jak jest na prawdę...
Bo przecież sie smieje, rozmawiam, funkcjonuje...
Tylko nikt nie wie ze czekam wieczora jak moge isc spać i nie nawidze poranków jak musze zaczac kolejny fałszywy dzien. Bo po co mam mowic im ze cierpie z powodu straty drugiego dziecka? przecież znow usłyszę ze jestem mloda i jeszcze bede miala gromadkę dzieci. Najgorszy tekst...
Po co mówić ze przejmuje sie związkiem i chciałabym ufac mężowi ale co wieczor zle wspomnienia zdrady wracaja.. Przeciez powiedza ze po co bralam ślub skoro wiedzialam jaki jest...
Po co mam mowic ze boje sie ze przez moje problemy z ciąża moge miec problemu w szkole z tym semestrem a bardzo zalezy mi na szkole? Przeciez powiedzą "szkola sie nie przejmuj, dasz rade" ... Nie wiedzą ze ja juz nie chce dawac rady z tym wszystkim... Nie chce mi sie juz po prostu.
 

 
W 10 tygodniu na kontroli znowu uslyszalam to samo. "Ciąża obumarla".... Wyszłam i swiat mi sie zawalił. Mialam wrażenie ze to boli mocniej niz ostatnio. Nie chce juz sie starac. Nie chce tego bólu po raz kolejny.
Jestem mamą 2 aniołków...
  • awatar kruk55: smutne :(
  • awatar (nie)normalna87: ;(;(;( sama jestem w ciąży i też każdego dnia truchleje, nawet nie wyobrażam sobie co czujesz..żadne słowa nie będą dobre.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem miesiąc i 3 dni po ślubie i jestem w 4 tygodniu ciąży. Oby tym razem było dobrze, codziennie sie o to modle...
Nie byłam na blogu bo musialam psychicznie dojsc do siebie, dopiero w poniedzialek jak dowiedzialam sie o ciąży to iskierka nadziei sie we mnie pojawiła i wróciło życie

Zostań tym razem ze mną Aniołku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

:(

2 tygodnie temu pisałam, że nie chce widziec @...
A dziś jest czuje sie beznadziejnie... przeciez mialo jej nie byc, mialy byc dwie kreski na tescie! Przecież wszystko bylo jak trzeba
Co ze mnie za kobieta jak nie moze miec dzieci. Jak nie poroni to nie zajdzie w ciaze
  • awatar $wiat Inspiracji ★: Nie lam się , wielu kobietom powiedziano że nigdy nie mogą mieć dzieci a jednak je mają. Wszystko jest z Tobą dobrze na pewno pewno końcu sie uda ! Nie poddawaj się ! :) jeszcze będziesz szczęśliwą mamą zobaczysz !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar aktywuj.siebie: Historia prawdziwego romansu.. -chcesz wiedzieć w jaki sposób zdradza mężczyzna ? Zapraszam do lektury na moj blog
  • awatar PoProstuMarzycielka: zbyt wiele razy słyszałam to beznadziejne słowo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnia lapmka wina przed moim malenstwem. Za dwa tygodnie, ja nie chce widziec @.... Chce widziec dwie cudowne czerwone kreski na tescie... E
 

 
"Jezeli jest pani gotowa, prosze nie czekac 3 miesiący ze staraniem sie o dziecko"...
Usmiech pojawił sie od razu i utrzymuje do tej pory. Nie bede czekac, chce zeby moj Aniołek wrócił...
 

 
"Pękasz, tak zwyczajnie. Tak po prostu. Po cichu. W samotnosci. Bez łez. Bez krzyku. Przychodzi taki moment gdy niespodziewanie okazuje sie ze jednak nie poukladasz sobie tego. Okazalo sie ze właśnie w tym momencie przekroczyles swoj próg bólu. Masz prawo do tego, zeby przyznac przed sobą ze pękasz, ze czujesz ze nie dasz rady. Nie obwiniaj się. Przyjmij to z pokorą. Mozesz juz przestac udawac ze sobie z tym tak szybko poradzisz. Przyznanie sie do bezsilnosci i braku sil dziala jak oczyszczenie. Pojdziesz dalej. Poradzisz sobie. Pamietaj o tym."
 

 
Wyparcie sie zlych wspomnien nic nie daje. Dzis kiedy nie moge zasnac przypominaja mi sie tylko dwa zdania...
"Jest pani w 5 tygodniu ciazy"... I te nie zapomniane uczucie szczescia, to na prawdę uczucie nie do opisania... Dbanie od poczatku o wszystko co zwoazane z ciaza. Wyobrazenie juz sobie przepieknego pokoju, radzenie sobie z wymiotami, tlumaczanie sobie ze to tak musi byc...
Oraz po 5 tygodniu szczescia zadedykowanego przyszlym mamom, drugie straszne, najgorsze, zdanie:
" Tetna plodu BRAK".... Cisza w umysle. Obumarcie nie tylko dzieciatka ale i czesci mnie... Ten ból... Wrocil. Wrocil ten bol sprzed 4 tygodni mimo ze nieswiadomie sie wyparlam tego wspomnienia i bolu... Siedze i placze. A jeszcze tyle znajomych spodziewają sie dziecka... a mi przychodzi tylko jedno pytanie "DLACZEGO MOJE DZIECKO NIE MOGLO SIE URODZIC"....
 

 
Moze moj Aniolek sie na mnie obrazil ze mamusia krzyczala czesto na tate, narzekala na mdlosci, na to ze bede tyc... A moze byl to chlopiec ktory myslal ze skoro mamusia chce dziewczynke to on nie ma po co zyc? Przeciez kochalabym go... Najbardziej na swiecie...
Ja mogę juz wymiotowac nawet cale dnie, ja moge tyc, ja moge zle sie czuc, tylko zebys wrocil juz bym nie krzyczala, nie narzekala przecież cie kochałam,kocham...
Nie chce z nikim gadac. Narzeczony próbuje zartowac ze mna, mysli ze to pomoze a ja mam wrazenie ze go to nie rusza... Mama placze jak tylko ja pokazuje smutek. Inni mnie nie zrozumieja...
Sukienka biala slubna, ciazowa w szafie lezy...
 

 
Juz wybieralam imie, patrzylam ubranka.... I nie ma malenstwa nie umiem poradzic sobie ze strata... Tak chcialam, tak sie cieszylam....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›