• Wpisów: 134
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 185 dni temu, 21:04
  • Licznik odwiedzin: 12 120 / 524 dni
 
claudia3345
 
Pewnego dnia siadasz i stwierdzasz, że masz ochotę pieprzyć to wszystko i niech się dzieje co chce, ale co z tego że za pare dni, lub ewentualnie miesięcy będziesz żałować że nie spróbowałes. Też tak miałam. Chciałam wszystko pieprznąć, uciec jak najdalej i tak robiłam pare razy. Ale nawet jak bylam sama, z wyłączonym telefonem i bez nikogo w pobliżu MYSLALAM. Ten problem nie uciekł. I miałam dwa wyjścia : Uciekać dalej i myslec sama nad tym wszystkim, czyli po prostu się męczyć albo stanąć do walki jeszcze raz. Tylko tym razem doprowadzić do albo WYGRANEJ albo PRZEGRANEJ. Żeby nie tkwić po środku tej cholernej sytuacji. Jeżeli przegram ok. Mam tą świadomość że będzie KONIEC, moge odejść, zacząć na nowo swoje życie... Oczywiscie z czasem jak sie pozbieram po przegranej bo nikt mi nie zagwarantuje ze to nie bedzie bolało... Ale dopóki ja wiem sama w sobie że to nie jest przegrana, że to nie jest koniec, nie mogłam tego rzucić w cholere bo by mnie to prześladowało...
Mogłam ewentualnie jeszcze zapomnieć. Ale nie potrafie, nie wiem czy jest ktoś kto potrafi zapomnieć o czymś co było dla niego ważne.
Wiem, że jest trudno. Ale każdy musi znaleść w sobie tą siłę do walki. Nie warto czasem rezygnować. Można odpocząć, zebrać siłę do walki, ale nigdy nie zostawiać spraw nie do końca rozwiązanych...

Pisze chaotycznie, wiem. Nie umiem jeszcze blogować profesjonalnie, ale sie naucze z czasem :) Trening czyni mistrza :) Musiałam się z wami podzielić moimi myślami. Tym do czego całkiem nie dawno sama doszłam.

Miłego dnia :)


15258561_665519813609394_9089709326003601408_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.