• Wpisów: 134
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 284 dni temu, 21:04
  • Licznik odwiedzin: 12 516 / 622 dni
 
claudia3345
 
Dzis... To dziś się z nią spotykam. Minęły 4 miesiące od tej cholernej kłótni... Wybrałam JEGO a nie JĄ... Padło zbyt wiele ostrych słów...
Byłysmy jak siostry, nie wiem nawet dlaczego, jak to sie stało...
Mam z nią wyjaśnić dziś wszystko, ale mam taki ucisk w żołądku, prawie wymiotować mi sie chce. Mam stresa jak przed jakimś ważnym egazminem. Bo co ja mam jej tak wgl powiedzieć?
''On się zmienił, to ja z nim żyje nie ty, kocham go, on nie jest taki zły'' ?
Nie uwierzy w ani jedno słowo. ON pokazał przy niej zbyt wiele swoich złych humorków, za mało tych dobrych...
Co mam powiedzieć jak wejdzie do domu? Czy napije sie kawy? Po prostu? Najgorsze jest to że ja mam pustke w głowie. Zawsze umiem ułożyc sobie w głowie to co chce powiedzieć, a tym razem nie... Wiem że nie zrezygnuje z niego chociaż potrafi być dupkiem. Zmieniłam go już tyle, zmienie i więcej. On mnie kocha. Na swój sposób kocha i to mi wystarczy... Ale co, własnie to mam jej powiedzieć?
Czy zamknąć ten temat i skupic sie na przyjaźni?
Patrze na jej nowe zdj na fb i insta i nie poznaje tej dziewczyny. Mam wrażenie że sie cholernie zmieniła... Ma nowe koleżanki, zaczęła sie ,malować czego nienawidziła, zaczęła robić sobie różne selfie które zawsze uważała że są bez sensu...
Nawet nie wiem czy to dobry pomysł się z nią spotykać...
Nigdy tak sie nie bałam przed rozmową z kimś...
Jeszcze JEGO słowa : ''Mi wybaczałaś gorsze rzeczy, a jej nie możesz wybaczyć jednej głupoty?''
Ale problem polega na tym że czy ja mam jej wgl co wybaczać??? Czy odwrotnie? Czy to wlasnie ona ma mi co wybaczyć... Powiedziałam za duzo pochopnych słów, ale ja wtedy nie panowałam nad sobą. Dla mnie liczył sie on, martwiłam sie o niego cholernie, nie wiedziałam czy wszystko z nim ok, ona nie polepszyla sytuacji...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.