• Wpisów:125
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:8 533 / 316 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Im bliżej weekendu tym bardziej tesknie. Wytrzymalam 11 dni a jak te 3 dni jak zostaly to coraz bardziej wariuje... Mam nadzieje ze tym razem jak wroci to spedzimy czas milo a nie w klotni...
 

 
Myslalam ze jej zalezy na spotkaniu, odnowieniu przyjazni... Mylilam sie. Nawet nie przyszla...
Sama poprosila o spotkanie, sama odmowila...
Jest mi troche przykro. Myslalam ze odbudujemy to co sie zepsulo. Jednak ona tego nie chce...
 

 
Dzis... To dziś się z nią spotykam. Minęły 4 miesiące od tej cholernej kłótni... Wybrałam JEGO a nie JĄ... Padło zbyt wiele ostrych słów...
Byłysmy jak siostry, nie wiem nawet dlaczego, jak to sie stało...
Mam z nią wyjaśnić dziś wszystko, ale mam taki ucisk w żołądku, prawie wymiotować mi sie chce. Mam stresa jak przed jakimś ważnym egazminem. Bo co ja mam jej tak wgl powiedzieć?
''On się zmienił, to ja z nim żyje nie ty, kocham go, on nie jest taki zły'' ?
Nie uwierzy w ani jedno słowo. ON pokazał przy niej zbyt wiele swoich złych humorków, za mało tych dobrych...
Co mam powiedzieć jak wejdzie do domu? Czy napije sie kawy? Po prostu? Najgorsze jest to że ja mam pustke w głowie. Zawsze umiem ułożyc sobie w głowie to co chce powiedzieć, a tym razem nie... Wiem że nie zrezygnuje z niego chociaż potrafi być dupkiem. Zmieniłam go już tyle, zmienie i więcej. On mnie kocha. Na swój sposób kocha i to mi wystarczy... Ale co, własnie to mam jej powiedzieć?
Czy zamknąć ten temat i skupic sie na przyjaźni?
Patrze na jej nowe zdj na fb i insta i nie poznaje tej dziewczyny. Mam wrażenie że sie cholernie zmieniła... Ma nowe koleżanki, zaczęła sie ,malować czego nienawidziła, zaczęła robić sobie różne selfie które zawsze uważała że są bez sensu...
Nawet nie wiem czy to dobry pomysł się z nią spotykać...
Nigdy tak sie nie bałam przed rozmową z kimś...
Jeszcze JEGO słowa : ''Mi wybaczałaś gorsze rzeczy, a jej nie możesz wybaczyć jednej głupoty?''
Ale problem polega na tym że czy ja mam jej wgl co wybaczać??? Czy odwrotnie? Czy to wlasnie ona ma mi co wybaczyć... Powiedziałam za duzo pochopnych słów, ale ja wtedy nie panowałam nad sobą. Dla mnie liczył sie on, martwiłam sie o niego cholernie, nie wiedziałam czy wszystko z nim ok, ona nie polepszyla sytuacji...
 

 
Dziś mówisz jest podły, ale myślisz o nim.. i jedyne czego masz za mało to silnej woli.
 

 
''Niełatwo odejść od kogoś, kto trafił do każdej komórki mojego ciała, przejął kontrolę nad każdą moją myślą i był odpowiedzialny za najlepsze i najgorsze uczucia, jakich kiedykolwiek doznałam.''




‘- To, że nie potrafi cię kochać tak, jak ty chcesz, nie znaczy, że nie kocha się ze wszystkich sił - mówi.’
 

 
A tu coś, żeby poczuć się trochę lepiej, jeżeli nie czujesz sie pewny/a siebie
 

 
Pewnego dnia siadasz i stwierdzasz, że masz ochotę pieprzyć to wszystko i niech się dzieje co chce, ale co z tego że za pare dni, lub ewentualnie miesięcy będziesz żałować że nie spróbowałes. Też tak miałam. Chciałam wszystko pieprznąć, uciec jak najdalej i tak robiłam pare razy. Ale nawet jak bylam sama, z wyłączonym telefonem i bez nikogo w pobliżu MYSLALAM. Ten problem nie uciekł. I miałam dwa wyjścia : Uciekać dalej i myslec sama nad tym wszystkim, czyli po prostu się męczyć albo stanąć do walki jeszcze raz. Tylko tym razem doprowadzić do albo WYGRANEJ albo PRZEGRANEJ. Żeby nie tkwić po środku tej cholernej sytuacji. Jeżeli przegram ok. Mam tą świadomość że będzie KONIEC, moge odejść, zacząć na nowo swoje życie... Oczywiscie z czasem jak sie pozbieram po przegranej bo nikt mi nie zagwarantuje ze to nie bedzie bolało... Ale dopóki ja wiem sama w sobie że to nie jest przegrana, że to nie jest koniec, nie mogłam tego rzucić w cholere bo by mnie to prześladowało...
Mogłam ewentualnie jeszcze zapomnieć. Ale nie potrafie, nie wiem czy jest ktoś kto potrafi zapomnieć o czymś co było dla niego ważne.
Wiem, że jest trudno. Ale każdy musi znaleść w sobie tą siłę do walki. Nie warto czasem rezygnować. Można odpocząć, zebrać siłę do walki, ale nigdy nie zostawiać spraw nie do końca rozwiązanych...

Pisze chaotycznie, wiem. Nie umiem jeszcze blogować profesjonalnie, ale sie naucze z czasem Trening czyni mistrza Musiałam się z wami podzielić moimi myślami. Tym do czego całkiem nie dawno sama doszłam.

Miłego dnia


 

 
''Więc z mocą namiętności używam języka swego ciała
Znów groove naszych serc spotyka się to działa
Bez lęku w krainie intymności w naszej świątyni tajemniczości
Mocą ognia, który nas rozpala jestem tu, nie używając zbędnych słów (o nie)
Zamknij oczy i oddychaj mną, oddychaj mną…''

 

 
Żebyscie spedzili po prostu miło ten czas nie musicie miec ukochanej osoby zeby spedzac ten dzien Mozna tak jak ja, z moim psiakiem spedzic aktywnie czas a wieczorem kupie sobie wino, zamowie pizze, zrobie domowe SPA i wlacze jakis fajny film Bedzie to czas dla mnie, zrobie cos dla siebie
A jezeli macie ukochana osobe u boku, to super ! Zróbcie sobie dzien tylko dla was, jest to fajny czas zeby usiasc przy winie i porozmawiac, zatroszczyc sie o milosc
HAPPY VALENTINE'S DAY
  • awatar Kimberley: Dobrze, że moja mała zapewniła mi udane walentynki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pomagalam innym, patrze na niego non stop. Nie rozstane sie, bo ma takie dobre kontaty z moja rodzina a jego rodzina to szkoda gadac, tu ma przyjaciol, nie rozstane sie bo mamy pieska ktory musi miec opieke jak on wyjezdza w trasy... Znalazlabym jeszcze milion powodow dla ktorych sie nie rozstane BO ON... A gdzie w tym wszystkim ja? Czemu zapomnialam o sobie?

"Kocham cie, ale w koncu musze pomyslec o sobie. Zbyt długo bylam dla innych."

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znow sie zdenerwowalam. Niepotrzebnie. Przeciez ma on prawo isc do kolegi i wypic. Nie ważne ze mowil ze bedzie godzine a wrocil po 3 jak juz widzial ze bylam zla bo okazało sie ze na meskim wieczorze byla kolezanka... Jak chcial zadzwonic i isc na dwor nie potrzebnie pytalam do kogo. Ma racje "co mi do tego, on ma prawo wykonac telefon bez tlumaczenia sie mi"... Nie wazne ZE jego mama dzwoni i mowi mi ze marnuje sobie z nim zycie... Nie wazne bo to JA ZROBILAM ŹLE... Znowu. To ja jestem winna. Tylko ja. I to ja znow przeprosilam proszac go o to żeby mnie nie zostawial i mnie pokochal... Znow spieprzylam wszystko... Mial byc to pierwszy mily wieczor od dawna...
To ja musze sie zmienic
  • awatar troche mnie: Dokładnie musisz otworzyc oczy pogadać z samą sobą wiem co mówie bo przeszłam taki związek aż sam do tego ojść że to nie ma sensu a wszyscy mi to mówili
  • awatar Kimberley: On czuję się zbyt pewnie, bo wie że kochasz dlatego tak postępuje. Musisz otworzyć oczy w końcu na to co Cię niszczy kochanie. To nie w Tobie tkwi problem ale w NIM!
  • awatar troche mnie: Nic złego nie zrobiłaś naprawdę skoro jesteście razem masz prawo wiedzieć co robi i z kim. To nie jest twoja wina . Widzę że masz podobnie jak ja też sobie wmawiaj ze jestem głupia do niczego i że wszystko to moja wina nie wiem czemu tak jest. Byłam w podobnym związku on robił co chciał a ja go na każdym kroku usprawiedliwialam bo bałam się że zostanę sama .przemysl sobie czy jest Ciebie wart tego jak Cię traktuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy on kiedys jeszcze mnie pocaluje? Czy spojrzy tak jak kiedys? Ile będzie trwalo to "odbudowywanie zwiazku"? wysiadam powoli. Nie chce byc traktowana jak kolezanka ktora spi z nim w jednym lozku ale nawet nie zasluguje na glupi pocalunek...
  • awatar Kimberley: Najgorsze jest to, że mimo obecności to czujesz pustkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzis napisala... Dawna przyjaciolka. Bylysmy jak siostry. Zawsze. Zawsze sie rozumialysmy. Zawsze bylysmy dla siebie wsparciem. Przyszedl cholerny dzien. Klotnia moja z chlopakiem, ona chciala moze i dobrze ale ja wierzylam tylko jemu. Za nim stanelam w obronie. Nie chcialam jej znac. Przekreslilam wszystko co z nia zwiazane... Wiele razy plakalam bo mi jej brakowalo. Tak jak teraz, gdy przezywam tak cholerny kryzys. Gdy sypie mi sie wszystko, ona napisala. Ze teskni, ze chcialaby zeby bylo jak dawniej. Ja? Rozplakalam sie jak glupia. Mialam wrazenie ze caly ten smutek i tesknota za nia ktora tak dobrze ukrywalam przez 4 miesiace wychodzila wlasnie w tym momencie... Odpisalam zebysmy sie spotkaly. I spotkamy sie. Ale bedzie mi trudno z nia gadac. Bedzie mi trudno spojrzec jej w oczy ze tak latwo ja skreslilam i powiedzialam zbyt duzo gorzkich slow...
 

 
  • awatar Kimberley: Mam tak coraz częściej i częściej i częściej....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Obudziłam się z krzykiem i placzem. Sniło mi się że mnie zostawil dla innej. W śnie tak patrzył na mnie z pogarda przytulając ją...
Obudzilam sie bo mnie przytulil i pocalowal w glowe uspokajajac ze wszystko dobrze mimo ze nie wiedział co mi sie sniło... Ale uswiadomilam sobie jal bardzo bolało by mnie gdybym go stracila...
 

 
Przez niego moja samoocena jest fatalna. Nie czuje sie ani atrakcyjna ani w niczym dobra... Mam wrażenie ze skoro choc przez moment pomyslal nad inna to ja po prostu mu sie nie podobam juz. Nie mam figury modelki, mam problemy z cera, nie jestem tez idealna pania domu bo o wielu rzeczach zapominam... Zbyt czesto sie go czepiam: "Nie pij tyle", "nie rob tego, zrob to"... Czesto sie z nim klocilam o byle co. Nigdy nie pomyslalam as do tej pory ze mogło go to wkurzac. A ja sie po prostu martwilam...
Teraz musze sie postarac zeby mnie POKOCHAL NA PRAWDE, zebym mu sie podobala. Zeby juz o żadnej nie pomyslal..
 

 
  • awatar Gość: @claudynka97: 50 lat gówniaro do tego były milicjant tak że cisza mi tu
  • awatar claudynka97: @gość: a ty chyba jestes dzieciaczkiem :)
  • awatar Gość: @claudynka97: chora? na angine czy grype? chyba masz wysoką temp. Bo jak można "za" bardzo kochać? heheheheheheheh hahahahahahah hhuhuhuhuhuhuh opanuj dałna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W nocy powinno się spać, a nie siedzieć przy oknie z chusteczką higieniczną w ręku i wycierać każdą łze, wypływającą spod czerwonych i opchniętych powiek.